Tego jeszcze w Polsce nie było. Przystawka stawia na baczność i wzywa do siebie na przesłuchanie obydwu kandydatów, którzy przeszli do II tury wyborów na Prezydenta RP 2025. Przystawka – to potoczny termin oznaczający małe partie polityczne, które, ze względu na swoją słabość, nie są w stanie zająć dominującej pozycji w państwie.

Kandydat partii Konfederacja Wolność i Niepodległość Sławomir Mentzen, który uplasował się na trzecim miejscu w I turze i znalazł się tuż tuż za tym dwu-osobowym podium II tury, wystosował w mediach osiem postulatów „podpisz tutaj to Cię poprę” propozycję.

Trójka jednego, piątka drugiego, siódemka jeszcze innego – cyfromania programów wyborczych kandydatów w tych wyborach. Ósemki jeszcze nie było. I jeszcze jedna cyfra. Trzy miliony. Prawie tylu wyborców głosowało na Sławomira Mentzena. Prawie 15% wszystkich głosujących. To już jest ponad poziomem przystawki. To już jest znacząca siła polityczna. Tym bardziej, że wpływy Konfy (to popularna nazwa Konfederacji Wolność i Niepodległość) rosną i to coraz szybciej. Kosztem, głównie POPiS-u, czyli duopolu dwóch partii wywodzących się jeszcze z czasów „Okrągłego Stołu” przełomu końca komunistycznego PRL i początków współczesnej nam Rzeczypospolitej Polskiej XXI wieku.

Oto ona, ta ósemka „podpisz tutaj to Cię poprę” propozycja Sławomira Mentzena dla obydwu kandydatów w II turze wyborów na Prezydenta RP 2025.

„Ja, niżej podpisany [kandydat], obiecuję i przyrzekam, że” (tego oficjalnie w propozycji nie ma, ale do tego sprowadza się ta propozycja).

1. Nie podpiszę żadnej ustawy, która podnosi Polakom istniejące podatki, składki i opłaty lub wprowadza nowe obciążenia fiskalne dla Polaków.

2. Nie podpiszę żadnej ustawy ograniczającej obrót gotówkowy i będę stał na straży polskiego złotego.

3. Nie podpiszę żadnej ustawy ograniczającej swobodę wyrażania poglądów zgodnych z polską konstytucją.

4. Nie pozwolę na wysłanie polskich żołnierzy na terytorium Ukrainy.

5. Nie podpiszę ustawy w sprawie ratyfikacji akcesji Ukrainy do NATO.

6. Nie podpiszę żadnej ustawy ograniczającej dostęp Polaków do broni.

7. Nie zgodzę się na przekazywanie jakichkolwiek kompetencji władz Rzeczypospolitej Polskiej do organów Unii Europejskiej.

8. Nie podpisze ratyfikacji żadnych nowych traktatów unijnych osłabiających rolę Polski, np. poprzez osłabienie siły głosu lub odebrania Polsce prawa Weta.

Na tę propozycję, zadziwiająco, prawie natychmiast odpowiedział i ustalił termin rozmowy ten kandydat, którego program wyborczy jest zaprzeczeniem powyższych ośmiu postulatów. Za to drugi z kandydatów, który też zaakceptował to wyzwanie, jako pierwszy wziął udział w tej rozmowie kwalifikacyjnej.

Trzy debaty prezydenckie II tury. Do oryginalnej – między kandydatami II tury – doszły jeszcze dwie – przesłuchania u Mentzena każdego z tych dwóch kandydatów.

Niesamowite. Formalni kandydaci w II turze traktują przystawkę jak równego sobie. Zamiast po prostu zlekceważyć. To świadczy o wysokim potencjale, olbrzymiej sile i charyzmie Sławomira Mentzena i partii, którą reprezentuje.

Statystyka potwierdzająca fakty jest obiektywna. W przeciwieństwie do interpretacji, gdybań i sondaży, które mają bardzo złą opinie, jeżeli chodzi o bezstronność i przewidywanie zwycięzców w polityce. Przykładem całkowitego błędu prognozy sondaży politycznych jest wygrana Donalda Trumpa w wyborach na Prezydenta USA 2024, wbrew zapowiedziom „autorytetów” i „specjalistów”. Wygrana konserwatystów była całkowita. Konserwatyści przejęli urząd Prezydenta, obydwie izby Kongresu (parlamentu): Izbę Reprezentantów i Senat, oraz Radę Gubernatorów. Na poziomie federalnym, czyli podejmowania decyzji na szczeblu całego państwa – wszystko co było do wzięcia. Olbrzymi sukces.

W Polsce, na podstawie podziału głosujących w I turze, konserwatywny pro-polski Karol Nawrocki ma w II turze aż 53% poparcia na to, że zostanie Prezydentem RP 2025, a liberalny pro-unio-europejski Rafał Trzaskowski tylko 47% szans.

Ważna jest też dynamika i trend zmian wśród partii politycznych, które mają szansę być partią rządzącą. Szczególnie interesujące są tutaj bardzo szybkie pozytywne zmiany coraz szybciej rosnącego wzrostu popularności Konfederacji Wolność i Niepodległość. Z przystawki, partia ta coraz widoczniej, staje się samodzielną siłą polityczną, która może rządzić Polską samodzielnie.

Różne są losy przystawek. Dwa przykłady spoza Polski. Z jednej strony Zieloni w Niemczech jako przykład partii chwilowej mody politycznej i obecnie zanikającej. Z drugiej – w Wielkiej Brytanii – partia Nigel Farage’a (Mr. Brexit), która ma szansę stać się największą partią polityczną w swoim kraju i przejąć władzę na długie lata.

Eko-centryczni Zieloni w Niemczech nie mogli wybić się ponad 10% głosów w wyborach federalnych, a teraz ich poparcie maleje ze względu na katastrofalne dla gospodarki i społeczeństwa błędne cele polityki klimatycznej i masowej niekontrolowanej imigracji z obcych kultur – konsekwencji polityki Unii Europejskiej, z którą Zieloni utożsamiają się. Pomimo relatywnie małego poparcia, w praktyce, Zieloni decydowali o losach kraju, jako „języczek u wagi” w walce o władzę duopolu dwóch największych niemieckich partii politycznych.

Z drugiej strony, w Wielkiej Brytanii, partia Pana Brexit Nigel Farage’a. Partia, która zaczęła jako UKIP, stała się Brexit Party, a teraz kontynuuje jako Reform UK. Partia, która jako przystawka, bez formalnego uczestnictwa w podziale władzy, ale z olbrzymim poparciem społeczeństwa, doprowadziła do referendum w sprawie wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej i w konsekwencji wycofania się Unii Europejskiej z UK, czyli wyjścia Zjednoczonego Królestwa ze struktur formalnych Unii Europejskiej. Teraz, ponad trzydzieści (30) lat od swojego powstania, partia Nigel Farage’a Reform UK staje się główną partią opozycyjną i zmierza w kierunku drugiej największej partii politycznej w Zjednoczonym Królestwie i dalej do przejęcia władzy w państwie.

Teraz, na kilka dni przed terminem II tury, wybory na Prezydenta RP 2025 to praktycznie już tylko formalność. O tym, kto zostanie Prezydentem można tylko gdybać. Sondaże mają zbyt duży margines błędu. Do tego, często, są po prostu mylne. Naprawdę zdecydują wyborcy. Po tej długiej i intensywnej kampanii wyborczej niezdecydowanych pozostało bardzo mało. Większość wyborców już podjęła decyzję odpowiadając sobie na podstawowe pytanie.

Czy na Prezydenta RP 2025 wybiorę kandydata, który czuje się Polakiem? Czy tego, który czuje się Unio-Europejczykiem ?

Następne wybory do Sejmu i Senatu RP już za dwa lata w roku 2027. Jak wtedy rozłożą się głosy? Czy dalej będzie panował duopol POPiS-u, sięgającego korzeniami, etycznie (a raczej nie-etycznie) i sposobem myślenia do czasów komunizmu sprzed prawie pół wieku temu? Czy władzę przejmie Konfederacja Wolność i Niepodległość, ze swoimi dwoma liderami Krzysztofem Bosakiem i Sławomirem Mentzenem i najbardziej wpływowymi liderkami kobiet Konfy Anną Bryłką i Ewą Zajączkowską-Hernik? Czy, podobnie jak Nigel Farage w Wielkiej Brytanii i Donald Trump w USA i ich, Konfa rozbije to skostniałe, przestarzałe i, niestety, w dużym stopniu skorumpowane środowisko polityczne minionej, już dawno temu, epoki komunizmu i transformacji ustrojowej. Czy Konfederacja Wolność i Niepodległość przejmie władzę w nadchodzących już za dwa lata wyborach parlamentarnych w Polsce w roku 2027?

Wybory parlamentarne za dwa lata (2027), a tymczasem 1 czerwca (2025) II tura wyborów na Prezydenta RP. Szacunki wskazują, że ponad milion Polek i Polaków, którzy nie głosowali w I turze, pójdą głosować tym razem. Na kogo będą głosować? Ci, którzy pójdą głosować po raz drugi w większości powtórzą swój wybór. Ci, których kandydatów już nie ma, zdecydują w swoich umysłach, sercach i duszach na kogo oddać swój głos. Oby najlepszy kandydat wygrał. Dla dobra Polski. Dla dobra nas wszystkich: Polek i Polaków. Do zobaczenia na wyborach. Darz Bóg.

Dariusz Maciej Góralski

2025-05-25