Pisząc ten tekst nieco ponad dwa tygodnie od rocznicy wybuchu II wojny światowej, a także w rocznicę zbrojnej napaści ZSRR na Polskę, chciałbym podzielić się z czytelnikami swoimi refleksjami.
Mimo upływu wielu lat od zakończenia największego (jak do tej pory) i najbardziej krwawego konfliktu zbrojnego na świecie, nie widzę, żeby świat, w którym żyjemy obecnie, był lepszy i bardziej bezpieczny od tego, który był w latach 30. i 40. XX wieku. Wręcz przeciwnie, mam wrażenie, że nikt nie wyciągnął wniosków z przeszłości i że historia może się powtórzyć. Włącznie z wybuchem kolejnej wojny światowej, która może być o wiele gorsza niż dwie poprzednie i pochłonąć dużo więcej ofiar.
Jeśli chodzi o Europę, dwaj główni „gracze” II wojny światowej – Niemcy i Rosja – ciągle stanowią zarzewie do wybuchu kolejnej wojny. Rosja, mimo upadku ZSRR, nie zrezygnowała wcale z prowadzenia agresywnej, mocarstwowej polityki. Ciągle stanowi poważne zagrożenie dla większości swoich sąsiadów, z wyjątkiem Mongolii i Chin. Od początku obecnego wieku zdołała napaść zbrojnie na Czeczenię, Gruzję, a obecnie – od ponad trzech lat – toczy wojnę z Ukrainą. Istnieje możliwość, że w niedalekiej przyszłości uderzy z kolei w państwa bałtyckie: Litwę, Łotwę i Estonię, ponadto Finlandię, a może nawet w Polskę.
W chwili obecnej, moim zdaniem, Rosja prowadzi z Polską wojnę hybrydową, używając nielegalnych imigrantów w celu destabilizacji państwa. Prowadzi także przeciwko Polsce akcje sabotażowe, polegające na podpalaniu różnych obiektów (głównie przez imigrantów z Ukrainy) oraz ataki hakerskie, wymierzone w różne instytucje.
Niemcy z kolei nadal mają zapędy w kierunku bycia hegemonem w Europie, aczkolwiek zmieniły nieco swoją taktykę i używają teraz w tym celu innych narzędzi. Nie używają już środków w postaci siły militarnej wobec innych państw, polem ich działania stały się prawo i polityka. Do narzucania swojej woli innym państwom używają teraz instytucji międzynarodowej o nazwie Unia Europejska, gdzie są najbardziej liczącym się podmiotem. Widać to dobrze w sprawie nielegalnych imigrantów, których Niemcy niedawno masowo zapraszali do siebie, a teraz chcą się ich pozbyć. Niebawem wejdzie w życie tzw. pakt migracyjny, który nakaże niektórym państwom należącym do UE, zwłaszcza z dawnego bloku komunistycznego, przyjmować do siebie imigrantów z Niemiec i innych państw tzw. starej Unii. Za odmowę przyjęcia imigrantów będą surowe kary finansowe.
W przypadku Niemiec jest jeszcze jeden aspekt, który stanowi pole kolejnych konfliktów. Chodzi o kwestię reparacji. Niemcy nie wypłacili do tej pory reparacji za II wojnę światową Polsce oraz Grecji. Grecy dostali jedynie w latach 60. XX wieku niewielką zaliczkę na poczet przyszłych odszkodowań. Polska, która była krajem, który poza ZSRR poniósł największe straty w ludziach podczas II wojny, żadnego odszkodowania do tej pory nie otrzymała. Co więcej, Niemcy twierdzą, że Polska zrzekła się jakichkolwiek roszczeń niedługo po zakończeniu II wojny światowej. Powyższa postawa to nic innego jak buta i arogancja.
Poza Europą kolejnym polem konfliktu jest rosnąca siła Chin, połączona z coraz bardziej agresywną i mocarstwową polityką, jaką prowadzą. Istnieje zagrożenie, że Chiny zechcą zaatakować Tajwan, wyspę położoną niedaleko Chin, którą władze w Pekinie uważają za zbuntowaną część swojego państwa. Taki obrót sprawy, rzecz jasna, nie podoba się USA, które uważają Tajwan za ważnego sojusznika, a Chiny za swojego głównego wroga. Jeśli w tym rejonie doszłoby do wybuchu konfliktu zbrojnego, mamy w zasadzie początek III wojny światowej. Albo, jak kto woli, jej rozwinięcie do pełnej skali. Oby do tego nie doszło.
Chińskie przekleństwo mówi: obyś żył w ciekawych czasach. Dzisiejsze czasy są niewątpliwie „ciekawe”, bo wszystko zmienia się dynamicznie i niejednokrotnie ciężko znaleźć coś pewnego. Jak ktoś kiedyś powiedział, pewne są tylko śmierć i podatki. Pewna jest również stara maksyma: chcesz pokoju, szykuj się do wojny.
POLTERGEIST
