Pozwolę sobie odwołać się do pierwszej części kultowej dla wielu serii „Matrix”. Jest tam scena, kiedy Neo chce wrócić do wirtualnego świata, żeby ratować swojego przyjaciela, Morfeusza, pojmanego przez tajnych agentów systemu. Po wejściu (razem z Trinity) do Matrixa prosi, żeby jego kolega, który został w świecie realnym, wysłał mu dużo broni. Po wpisaniu odpowiednich komend do komputera, nagle nie wiadomo skąd, obok Neo i Trinity, pojawia się mnóstwo regałów wypełnionych pistoletami maszynowymi, karabinami itp. Ta broń będzie użyta w akcji odbicia Morfeusza, której początkiem jest słynna strzelanina w lobby biurowca.
A gdyby zamiast broni, na tych regałach znajdowało się co innego? Na przykład bardzo długi i nie kończący się ciąg cyfr? Co gdyby Neo patrzył na ogromną liczbę zamiast wielkiego arsenału? Tak, wiem, liczby nie strzelają, ale w wirtualnym świecie wszystko jest możliwe, prawda?
Ogromne liczby, które mają początek, ale zdają się nie mieć końca, są w matematyce określane jako nieskończoność (symbol nieskończoności to ∞). Liczby naturalne (jako zbiór) są nieskończone, ponieważ nawet dla bardzo dużej liczby można znaleźć liczbę o 1 większą. Analogicznie, liczby całkowite także (jako zbiór) są nieskończone, ponieważ zawierają w sobie nieskończony zbiór liczb naturalnych, cyfrę 0, oraz liczby całkowite ujemne (odpowiednik liczb naturalnych, tyle że z przeciwnym znakiem, których też jest nieskończenie wiele). W związku z tym, rozróżniamy w matematyce dwa rodzaje
nieskończoności: plus nieskończoność (ogromne liczby dodatnie) oraz minus nieskończoność (ogromne liczby ujemne).
Ktoś mógłby się spytać: co to znaczy „ogromna liczba”? Szczerze powiedziawszy, nie jest to takie jednoznaczne. Dla większości ludzi, bardzo duże liczby zaczynają się już na poziomie jednego miliarda, czyli 10 do potęgi 9. Dla mnie osobiście, naprawdę wielkie liczby to co najmniej trylion, czyli 10 do potęgi 18. Wszystko powyżej tej granicy można traktować jako nieskończoność.
Z religijnego punktu widzenia, odpowiednikiem nieskończoności jest wieczność. Oznacza ona przebywanie duszy ludzkiej w zaświatach, które, w przeciwieństwie do ludzkiego życia, nie będzie miało końca. Albo, inaczej mówiąc, będzie trwać tyle czasu, że nie da się go zmierzyć ludzką miarą, bo całe ludzkie życie wobec wieczności będzie nawet mniejsze niż jedna minuta. Gdyby chcieć zapisać wieczność w postaci liczby, nie wystarczyłoby nawet 100 zeszytów w formacie A4, po 96 kartek każdy.
Tak jak w matematyce istnieje plus nieskończoność i minus nieskończoność, tak również istnieją dwa rodzaje wieczności. W kościele katolickim można je określić jako zbawienie i potępienie. Dusze zbawionych, którzy kierowali się miłością Boga i bliźniego mają trafić do Nieba, określanego również jako raj. Natomiast dusze potępione ludzi, którzy kierowali się egoizmem, nie słuchali Boga i byli niedobrzy wobec bliźnich, mają trafić do miejsca wiecznej kary, określanego jako piekło, z którego nie ma ucieczki. „Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów”.
A Ty, jaką opcję wybierasz? Zbawienie czy potępienie?
POLTERGEIST
