Na początku chciałbym wyjaśnić, czym jest owa doktryna. Autorem jej jest Sławomir Neumann, były poseł Platformy Obywatelskiej, pochodzący z województwa pomorskiego. Polega ona na realizacji hasła „bronimy swoich”. Nieważne, że zrobiłeś coś złego, że masz zarzuty prokuratorskie – jeśli jesteś w Platformie Obywatelskiej, będziemy stać za tobą murem, żadna krzywda ci się nie stanie. Co więcej, mamy wpływ na sądy, więc jest duża szansa, że nawet jeśli odbędzie się proces sądowy, sprawa będzie trwać długo i zarzuty
zdążą się przedawnić. Podsumowując – dopóki jesteś jednym z nas (członków PO), możesz cieszyć się poczuciem bezkarności.

Czy skutki takiego podejścia będą pozytywne i będą służyć państwu polskiemu? Moim zdaniem będą jak najbardziej szkodliwe. Tworzenie kasty ludzi nietykalnych (albo nawet czegoś w rodzaju quasi mafii, tylko bardziej zakamuflowanej) jest z punktu widzenia funkcjonowania państwa złe i niedopuszczalne. Ale niestety takie podejście jest cały czas widoczne pośród naszej klasy politycznej. Postaram się to udowodnić.

W ostatnich tygodniach mieliśmy głośną sprawę dotyczącą skazania, aresztowania i osadzenia w zakładzie karnym byłego szefa CBA, Mariusza Kamińskiego oraz jego zastępcy, Macieja Wąsika. Były w tej sprawie głośne protesty, włącznie z pikietami przed zakładami karnymi, gdzie obaj panowie przebywali. Na podstawie decyzji o ułaskawieniu, podjętej przez prezydenta RP Andrzeja Dudę, obaj wyszli na wolność.

Czy postawa polityków Prawa i Sprawiedliwości, którzy bronili swoich aresztowanych kolegów czegoś nie przypomina? Mogę tutaj przypomnieć skandaliczne słowa polityków PiS: „zostali aresztowani, bo walczyli z korupcją”. Ewidentne kłamstwo, bo Kamiński i Wąsik mieli zarzuty przekroczenia swoich uprawnień. Doktryna Neumanna w praktyce, tylko użyta nie przez ludzi Platformy Obywatelskiej, a Prawa i Sprawiedliwości. Kolejne ugrupowanie stosuje zasadę „bronimy swoich”. Nie liczą się fakty ani wyroki sądu, nasi ludzie mają pozostać bezkarni.

Jeśli politycy mają być nietykalni niczym „święte krowy”, bardzo ciemno widzę przyszłość naszego kraju, ponieważ jest to droga do popełniania każdego rodzaju nadużyć, a nawet przestępstw, za które nie będzie można zostać pociągniętym do odpowiedzialności. To nie są rządy prawa, to są rządy mafii. W ten sposób można doprowadzić do upadku każdy kraj: poprzez korupcję, niszczenie konkurentów politycznych (a nawet zwykłych ludzi), czy też doprowadzanie gospodarki do stanu ostrego kryzysu. Posiadanie immunitetu
(poselskiego lub senatorskiego) to nie jest zezwolenie na korupcję lub działalność przestępczą! Wszyscy mamy być równi wobec prawa! Dość bezkarności! Żadnych „świętych krów”!


POLTERGEIST