W Łodzi ostatnimi czasy modne są tzw. odbiory społeczne. Całe przedsięwzięcie polega na tym, że okoliczni mieszkańcy mogą spotkać się na zrealizowanej inwestycji i omówić z przedstawicielami urzędu miasta efekty prac, oraz zgłosić swoje uwagi.

Zaplanowany na 18 stycznia odbiór społeczny ul. Przybyszewskiego miał być trzecim organizowanym tego typu odbiorem w naszym mieście. Niestety tym razem, urzędnicy bardzo się postarali, by informacji o spotkaniu mieszkańcy nie otrzymali. Ich starania wynikały zapewne z faktu, iż rzeczona inwestycja ma ogromne opóźnienie w realizacji a efekty pozostawiają wiele do życzenia. Informację o spotkaniu umieszczono jedynie na portalu Łódź.pl, dosłownie na dobę przed planowanym wydarzeniem. Wtedy też na tę informację natrafiłam ja i jako członek Rady Osiedla Zarzew dołożyłam wszelkich starań, by o odbiorze dowiedziało się jak najszersze grono mieszkańców.

Mój upór, oraz wsparcie grup lokalnych w mediach społecznościowych, jak Zarzewiak, LDZ Zmotoryzowani Łodzianie, czy TuLodz.pl sprawiły, że na odbiorze społecznym pojawiło się około 100 osób! Liczebność oraz obecność mediów lokalnych ewidentnie zaskoczyły pana Wiceprezydenta Tomasza Piotrowskiego i nową dyrektor Zarządu Inwestycji Miejskich panią Kamilę Osicińską.

Na wstępie osobiście wyraziłam głośno krytykę utajnienia spotkania i powszechnej ignorancji urzędników dla Rad Osiedli w Łodzi. Przyznali głośno, że w tej sprawie zawiedli. Uważam jednak, że w tym wypadku to zwykła kurtuazja. Co mieli bowiem powiedzieć oblężeni przez tłum, którego obecnością byli zaskoczeni.

Odbyłam bardzo długą i intensywną dyskusję z wiceprezydentem Piotrowskim i panią Osicińską, którzy sami przyznali, że uważają projekt za nieudany już od fazy projektowej. Pan wiceprezydent podkreślił także, że temat przejął dopiero 6 miesięcy temu. Oficjalnie przeprosił mieszkańców za ten bubel i wyraził chęć naniesienia poprawek zgodnie z sugestiami mieszkańców, które już od etapu projektowego sukcesywnie miasto ignorowało. Wszystkie uwagi szczegółowo zanotowano. Wiceprezydent Piotrowski zobowiązał się również publicznie, w ciągu dwóch tygodni przekazać informację zwrotną do Rady Osiedla o tym, które uwagi zostaną uwzględnione, w jakim zakresie i jaki będzie planowany czas robót naprawczych. Wymieniłam się również numerem kontaktowym z panią dyrektor Osicińską, więc w razie braku odpowiedzi, będę egzekwować z całą mocą realizację obietnicy.

Z konkretów dowiedzieliśmy się, że zakończenie prac planowane jest oficjalnie na czerwiec 2025. Pani dyrektor potwierdziła jednocześnie planowany termin dopuszczenia ruchu samochodów na Przybyszewskiego na 24-26 stycznia. Tu jednak byłam bardzo sceptyczna patrząc realnie na sytuację. Jak czas pokazał, nie pomyliłam się. Ruch na dzień dzisiejszy nadal nie został wznowiony.

Poniżej krótkie podsumowanie zgłoszonych przez mieszkańców uwag:

📍 Wysepka na skrzyżowaniu Przybyszewskiego/Przędzalniana.

📍 Wyjazd ze stacji Shell – położony na poprzedniej warstwie (asfalt wylany na kostkę) i ułożony tak, że stoi woda.

📍 Buspas kosztem pasów do skrętu na Przybyszewskiego u zbiegu z Przędzalnianą i kosztem szerokości jezdni.

📍 8-metrowy chodnik naprzeciwko przedszkola (kwestia planów zagospodarowania tego terenu).

📍 Likwidacja miejsc parkingowych.

📍 Usterki obecne już na tym etapie.

📍 Paskudne, nieestetyczne zieleńce kosztem miejsc parkingowych.

📍Wylanie asfaltu na skrzyżowaniu z Przędzalnianą i uruchomienie wyjazdu z osiedla.

📍 Brak zagospodarowania terenu przy skrzyżowaniu Przybyszewskiego/Kilińskiego.

📍 Wątpliwości co do rozkładu torowiska Przybyszewskiego/Kilińskiego, by mogły się swobodnie mijać tramwaje.

📍 Inne uwagi z odcinka spoza Zarzewa.

Sprawa będzie miała już wkrótce ciąg dalszy. Od wiceprezydenta i pani dyrektor ZIM otrzymałam zaproszenie na spotkanie w sprawie poprawek. Pozostaje więc z pozytywnym nastawieniem czekać na efekty.

Emilia Samson