Bezpieczeństwo żywnościowe to kwestia kluczowa dla każdego obywatela. Zapewnienie dostępu do żywności wysokiej jakości, w cenach przystępnych dla wszystkich, jest fundamentem stabilnego społeczeństwa. Porozumienie Unii Europejskiej z krajami MERCOSUR (Mercado Común del Sur – Wspólny Rynek Południa obejmuje m.in. Argentynę, Boliwię, Brazylię, Paragwaj, Urugwaj, Wenezuelę, Chile, Peru, Ekwador, Kolumbię)stanowi jednak poważne zagrożenie dla europejskiego rolnictwa i naszego bezpieczeństwa żywnościowego. Oto pięć najważniejszych powodów, dla których ten problem dotyczy nas wszystkich.
1. Brak odpowiedniej kontroli jakości
Produkty spożywcze z Ameryki Południowej mogą nie spełniać europejskich standardów jakości, gdyż nie będą podlegały żadnej kontroli ze strony nabywców z Europy. Unia Europejska pozwala producentom z MERCOSUR na samokontrolę, co oznacza brak gwarancji, że żywność importowana do Europy będzie bezpieczna dla zdrowia. Takie podejście może prowadzić do sytuacji, w której konsumenci nie będą mieli pewności, co trafia na ich talerze.
2. Różnica w standardach produkcji
W krajach MERCOSUR stosuje się genetycznie modyfikowane organizmy (GMO), co jest zabronione w UE. Substancje, które są truciznami i których stosowanie w środkach ochrony roślin i w nawozach sztucznych jest zakazane w Europie, w Ameryce Południowej są dalej używane w rolnictwie i leśnictwie. Produkty stamtąd pochodzące mogą być tańsze, ale ich jakość oraz wpływ na zdrowie pozostają pod znakiem zapytania. Takie praktyki stawiają europejskich rolników w gorszej pozycji na rynku.
3. Biurokracja i wysokie koszty produkcji w UE
Rolnicy w Unii Europejskiej są obciążeni nadmiernymi wymogami administracyjnymi i kosztami produkcji wynikającymi z restrykcyjnych przepisów. W połączeniu z polityką klimatyczną, taką jak system ETS, koszty te sprawiają, że produkcja żywności w UE staje się coraz mniej opłacalna.
Absurdalna polityka klimatyczna Unii Europejskiej, w szczególności system opłat za emisję CO2 (ETS), dążenie do zerowej emisji tego gazu, windują koszty produkcji w państwach członkowskich. Wskutek takiej obłąkańczej polityki, produkcja żywności w UE staje się coraz mniej opłacalna.
Europejski system opłat za emisję CO2 jest szczególnie dotkliwy dla Polski, która wciąż opiera swoją energetykę na węglu. Nawet producenci korzystający z odnawialnych źródeł energii muszą ponosić dodatkowe koszty, co pogłębia ich konkurencyjne osłabienie na rynku europejskim. Ze względu na wysoki udział procentowy węgla w energetyce naszego kraju produkcja w Polsce, w tym produkcja żywnościowa, jest dyskryminowana przy wprowadzaniu na rynki innych państw członkowskich Unii Europejskiej.
Cechą systemu ETS jest to, że dotyczy on nie poszczególnych producentów, ale całych państw, podnosząc koszty wszelkiej produkcji, w tym rolnej, bez względu na stopień „emisyjności” danego producenta, czy gospodarstwa. Koszty te dotykają zatem także podmiotów, które przestawiły się na „czystą energię” lub ich produkcja nie wiąże się z nadmierną emisją dwutlenku węgla. ETS jest więc swego rodzaju podatkiem.
Ponieważ kraje skupione w MERCOSUR w tym absurdzie nie uczestniczą, ich produkcja rolna jest tańsza i przez to bardziej konkurencyjna od europejskiej, a w szczególności polskiej.
4. Bezpieczeństwo strategiczne
Żywność to kluczowy element bezpieczeństwa każdego państwa. Współpraca z MERCOSUR może prowadzić do zależności Europy od importu żywności z krajów Ameryki Południowej, które słyną z niestabilności politycznej i gospodarczej.
Podpisanie umowy w proponowanym kształcie doprowadzi w krótkim czasie do upadku europejskiego rolnictwa spowodowanego zalewem taniej żywności z Ameryki Płd. Likwidacja gospodarstw, a co za tym idzie brak własnej produkcji żywności i uzależnienie się od dostaw zza oceanu to ryzyko strategiczne. To, w najbardziej skrajnym wariancie, w przypadku nagłego zerwania dostaw, ryzyko głodu, którego Europa Zachodnia nie doświadczała od połowy XIX w., a w wersji łagodniejszej ryzyko windowania cen żywności przez dostawców, czy szantażu ekonomicznego.
Należy też zauważyć, że porozumienie z MERCOSUR procedowane jest w sposób nietransparentny. Jest bardzo silna presja organów rządzących Unią Europejską, przede wszystkim środowisk związanych finansowo z Przewodniczącą Unii Europejskiej Niemką Ursula Gertrud von der Leyen, która sama jest podejrzewana o korupcje, i lobby przemysłowym Niemiec. Negocjacje tego porozumienia są bardzo utajnione. Do tego stopnia, że europosłowie nie mają dostępu do negocjacji, ani do pełnego tekstu proponowanego porozumienia. To już samo w sobie jest naruszeniem podstawowych zasad demokracji, w tym przejrzystości i obiektywizmu w podejmowaniu decyzji. Powszechna interpretacja jest taka, że Unia Europejska poświęca własne rolnictwo całego kontynentu Europa jako koszt uzyskania rynku zbytu w postaci krajów Ameryki Łacińskiej dla produktów przemysłowych bankrutujących przemysłowo Niemiec.
Nadzieja na zmianę
Porozumienie z MERCOSUR nie zostało jeszcze podpisane, co daje szansę na jego zablokowanie. Polska, Francja, Austria i Irlandia już wyraziły swój sprzeciw, a poparcie innych krajów może być kluczowe. Ważne jest, aby obywatele wyrazili swoje stanowisko i wpłynęli na decyzje swoich przedstawicieli.
Co możemy zrobić?
Każdy głos się liczy. Wyraź swoje zdanie, kontaktując się z lokalnymi przedstawicielami samorządowymi i europosłami. Nie pozwólmy, aby decyzje podejmowane za zamkniętymi drzwiami wpływały negatywnie na nasze zdrowie, gospodarkę i bezpieczeństwo.
Twój głos może zdecydować o przyszłości naszej żywności. Wybór należy do Ciebie: czy chcemy żywności wyprodukowanej w Polsce, czy niepewnego pochodzenia z odległych krajów?
