Od dawien dawna kobieta – swoista „lekarka domowa” – decydowała o tym, co znajdzie się na stole, a tym samym: o zdrowiu swojej rodziny. Wiele z nas z nostalgią wspomina pyszną „babciną kuchnię”, od której cieplej robiło się na żołądku – i sercu… I ma to swój głęboki sens, jak postaram się wykazać niżej.

Współczesne badania potwierdzają intuicję dawnych polskich pokoleń – jakość diety jest jednym z najsilniejszych predyktorów naszego zdrowia metabolicznego i psychicznego. Gdy jemy gorzej, konsekwencje widać na wykresach epidemiologicznych – rosnącej otyłości, chorób metabolicznych i zaburzeń nastroju.

Mamy do czynienia z plagą otyłości w społeczeństwach różnych państw kolektywnego Zachodu (dla przykładu, w USA otyłość dorosłych wzrosła z 30,5% do 41,9% w ciągu 20 lat – wg The Lancet), a dalej schemat jest prosty: otyłość to gorsza odporność, a ona oznacza większe ryzyko infekcji i jej cięższy przebieg.

Skalę zjawiska widać już w gospodarce światowej. Branża spożywcza należy do największych sektorów gospodarki – np. grupa Nestlé, z przychodami ok. 114,8 mld USD rocznie, jest największym producentem żywności globalnie. Korporacje o takiej sile kapitałowej wpływają zarówno na polityki regulacyjne, jak i na organizacje społeczne. Badania opisują, że firmy spożywcze stosują strategię działań „zakulisowych”: finansowanie organizacji pozarządowych (zwanych NGO-sami), lobbying i sponsoring badań, opłacanie grantów naukowych pod z góry zadaną tezę – wszystko po to, by kształtować „odpowiednie” nawyki żywieniowe społeczeństwa i maksymalizować zyski, a niekoniecznie troszczyć się o nasz dobrostan, delikatnie mówiąc. W Polsce tego typu mechanizm działa m.in. przez współpracę handlu detalicznego z Bankami Żywności i Caritasem, co – choć społecznie ważne – wzmacnia zależność od żywności przemysłowej i dystrybucji masowej.

Tymczasem dawna „lekarka domowa” opierała się nie na marketingu, lecz tradycji międzypokoleniowej i empirii: podstawą zdrowego jadłospisu były kiszonki – naturalne probiotyki, wywary mięsne, kasze, twarogi, kefiry i maślanki czy masło klarowane. Śniadaniem nie były płatki śniadaniowe, lecz chleb na zakwasie, jajka i inne produkty korzystnie regulujące mikrobiotę – podczas gdy współczesne „corn flakesy”, jako produkt ultraprzetworzony, pogarszają kondycję naszego mikrobiomu i podwyższają ryzyko zaburzeń nastroju.

Co ważne, domowa medycyna to nie tylko jedzenie: w wielu polskich domach istniał repertuar naturalnych terapii – ziołowe napary z lipy, rumianku czy malin, inhalacje z ziół, siemię lniane na żołądek, a zimą stawianie baniek, pobudzające odpowiedź immunologiczną. To wszystko po prostu działało. Metody te często ograniczały konieczność sięgania po farmaceutyki, w przeciwieństwie do dzisiejszego nawyku natychmiastowego połykania nachalnie nam reklamowanego paracetamolu czy nadużywania antybiotyków przez byle infekcję.

Równolegle nauka jednoznacznie wskazuje na przewagę tradycyjnego jadłospisu nad półką sklepową w markecie: częste jedzenie dań domowych oznacza niższy udział żywności ultraprzetworzonej (UPF) w diecie, co przekłada się na poprawę stanu naszego zdrowia. Osoby gotujące 7 razy w tygodniu spożywają średnio o 6,3% mniej energii z UPF niż ci, którzy gotują 0–2 razy tygodniowo. A to ważne, bo UPF zwiększa na przykład ryzyko depresji o 44–53% według metaanaliz obejmujących ponad 380 tys. osób.

Choć o roli jelit jako „drugiego mózgu” i znaczącego wpływu tego, co jemy na nasze zdrowie nie tylko fizyczne, ale i psychiczne mówi się szerzej dopiero od stosunkowo niedawna, działający tu mechanizm biologiczny jest już dość dobrze rozpoznany.

Dieta kształtuje mikrobiotę jelitową, a ta z kolei wpływa na neuroplastyczność układu nerwowego, regulację nastroju i odporność na stres. Przeglądy badań u dzieci i młodzieży wskazują na związek między zmianami mikrobiomu a objawami lękowymi i depresyjnymi

W Polsce skutki tego „eksperymentu cywilizacyjnego” są szczególnie wyraźne. WHO raportuje wzrost nadwagi i otyłości wśród dzieci, co jest trendem trwającym od dekad. Z kolei liczba młodych pacjentów z zaburzeniami nastroju w Polsce wzrosła z 3,1% w 2005 r. do 7% w 2016 r., a częstość diagnoz depresji zwiększyła się ponad pięciokrotnie (0,8% → 4,3%) wśród osób objętych leczeniem psychiatrycznym.

Również modele zwierzęce – jak wymuszony test pływania, gdzie przewlekły stres szczurów obniża ich aktywność i zdolności adaptacyjne, przetrwaniowe – wykazują, że przeciążony organizm (w tym źle karmiony) traci odporność biologiczną i psychiczną.

W świetle takich danych rola kobiety jako organizatorki domowego żywienia i –niejednokrotnie – leczenia nabiera jeszcze większego znaczenia. Nie chodzi o odwracanie emancypacji – w obecnej sytuacji badania nad przemianami ról społecznych kobiet w Polsce pokazują natomiast ich przeciążenie obowiązkami i brak realnego wsparcia ze strony otoczenia, co opisuje koncepcja „fałszywego okienka możliwości”.

Pomóżmy zatem naszym paniom i zaangażujmy się całą rodziną w to, abyśmy jedli zdrowo, nie trując się „gotowcami” z hipermarketu. Patrzmy na składy produktów. Unikajmy konserwantów, ulepszaczy, emulgatorów. Jedząc „po babcinemu” i stosując naturalne terapie wzmocnimy zdrowie naszych dzieci, sprawność Polek i Polaków, siłę narodu. Jeśli wielkie budżety od lat pracują nad tym, byśmy jedli szybko i byle jak – niech mądra polityka i świadome rodziny pracują nad tym, byśmy jedli po polsku: prosto, wspólnie, zdrowo. Wyrzućmy produkty wysokoprzetworzone do kosza. Wtedy wykresy zaczną zmieniać kierunek.

Wniosek pozostaje ten sam: odbudowa autorytetu domowej „lekarki” – nie poprzez presję, lecz wsparcie kobiet w realnym godzeniu ról – jest inwestycją w zdrowie rodziny i dobrostan całego społeczeństwa. Domowe, zdrowe potrawy, ziołolecznictwo, wzmacnianie odporności – niech to będą podstawy naszego codziennego funkcjonowania. Abyśmy mieli paliwo, siłę do dalszej walki i nie ulegli pod ciężarem bodźców, wszystkich tych stresorów – jak opisane wyżej biedne zwierzęta z testów laboratoryjnych…

Hubert Kamienik, Jan Wolski

Źródła (anglojęzyczne):

[foodindustry.com] [frontiersin.org], [foodunfolded.com] [serwiskorp…rrefour.pl], [atlas.food…anking.org]

[mdpi.com], [frontiersin.org]

[jandonline.org] [mdpi.com], [cambridge.org]

[cambridge.org], [frontiersin.org]

[data.world…besity.org] [archivesof…cience.com]

[en.wikipedia.org], [assets.pub…ice.gov.uk]

[mdpi.com]